Z uzasadnieniem mamy do czynienia, gdy podajemy racje lub argumenty za jakimś poglądem lub działaniem. Jeśli chodzi o czyn przez kogoś popełniony, zawsze jest jakaś przyczyna (lub przyczyny), która za tym stoi (można np. prowadzić śledztwo).

Ważne jest tu rozróżnienie wyjaśniania i uzasadniania. To, że jakiś czyn możemy wyjaśnić, znaczy tylko, że można wskazać jego przyczynę (to, co poprzedziło i wywołało dane zdarzenie). Natomiast uzasadnienie to oddzielny proces, w którym przyznaje się, że ktoś coś zrobił i stwierdza się, że miał ku temu racje, tzn. było to zasadne, w jakiś sposób właściwe. W odróżnieniu od przyczyny, jest intencjonalne, czyli wynika z tego, że ktoś chce coś uzasadnić. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś po danym zdarzeniu powołuje się na jakąś przyczynę, sugerując zarazem, że to właśnie ona uzasadnia lub usprawiedliwia jego działanie.

Analizując czyjąś wypowiedź lub dyskurs wokół jakiegoś zdarzenia, można przeanalizować jaki został wyrażony stosunek do danego niewłaściwego lub złego czynu.

krok 1: negacja / potwierdzenie

Z jednej strony może mieć miejsce zanegowanie, że do czegoś doszło, np. papież lub biskup, którzy nie słyszeli (lub nie chcą się wypowiadać) na temat pedofilii w Kościele lub agresji Rosji na Ukrainę. Papież unikał wymawiania słowa „Rosja”. Częste negowanie charakteryzuje też teorie spiskowe, typu „false flags” oraz np. negowanie Holokaustu.

Przeciwieństwem tego jest przyznanie, że jakiś zły czyn został popełniony (w przypadku ostatniej wypowiedzi papieża jest to jednak połowiczne, gdyż unika wskazania sprawców zbrodni, czyli rosyjskich żołnierzy). Stwierdzenie danego czynu, zdarzenia to nadal jednak nie wszystko, gdyż można odnieść się do niego jako do czegoś pozytywnego lub negatywnego.

krok 2: potępienie albo…

  • Nawet przyznając, że dany czyn miał miejsce (np.inwazja Rosji na Ukrainę, gwałt, ale szerzej też icodzienne uchybienia), można zachować wobec tego obojętność. Można też, adekwatnie do danego czynu, na przykład skrytykować lub potępić go.
  • Przeciwną opcją jest próba uzasadniania lub usprawiedliwienia go:
  1. Uzasadnienie – przyznanie, że ktoś coś zrobił, ale miał ku temu racje, było to zasadne, w pewnym sensie właściwe (nieprzyznanie, że to było złe).
  2. Usprawiedliwianie – mówienie, że ktoś źle zrobił, ale nie jest za to w pełni odpowiedzialny. Mógł nie działać w pełni intencjonalnie, bo był nieuważny (np. przypadkiem wylał na kogoś kawę), lub zrobił coś pod wpływem zewnętrznych okoliczności (papież mówiący, że działanie NATO mogło wywołać gniew Putina).

uzasadnienie i propaganda

Uzasadnianie działań Putina jest bardzo często w masowym przekazie w Rosji. Nawet wiodący psychoanalitycy rosyjscy często podzielają taki tok myślenia, co ostatnio zaszkowało środowisko psychoanalityczne. Zalinkowany artykuł opisuje dyskusję, podczas której grupa psychoanalityków z Rosji twierdziła, że Ukraina prowokowała i że w Ukrainie były fantazje obyciu zaatakowaną przez Rosję. Inni psychoanalitycy, nieskażeni propagandą, odrzucili to podejście, bo ma strukturę analogiczną do dyskursu w kulturze gwałtu: gdy się mówi, że kobieta prowokowała, lub sama tego chciała. Nawet jeśli u kogoś kiedyś pojawiła się fantazja lub myśl o byciu zgwałconą, nie może to w żaden sposób stanowić uzasadnienia dla agresora.

podsumowanie

W analizowanych przykładach mamy do czynienia z myleniem przyczyny i uzasadnienia. Franciszek nadużywa mówienia o zbliżeniu Ukrainy i NATO, z pominięciem kontekstu, podając to jako przyczynę, która mogłaby usprawiedliwiać inwazję na Ukrainę. Odsuwa odpowiedzialność od Putina używając wyrażenia „sprowokowany” w stronie biernej (taka okoliczność też wpisuje się w usprawiedliwianie). Papież unika też mówienia wprost, kto dokonuje zbrodni. Zamiast tego przekierowuje uwagę i przenosi punkt ciężkości na Ukraińców. Podaje dowód anegdotyczny z Drogi Krzyżowej, gdy Ukrainka odmówiła wspólnej modlitwy z przedstawicielką Rosji. Brak podporządkowania swojej woli w tej w kwestii uznał za pychę z jej strony. Określa Ukraińców mianem podatnych, przeczulonych i narodu męczenników, co mają mieć już zakodowane w historii. Podejście Franciszka jest przykładem unieważniania czy też ośmieszania doświadczeń i reakcji ofiary.