Kilka dni temu Nasza Niwa, jedna z najstarszych niezależnych gazet wydających po białorusku, opublikowała informację, że białoruscy wydawcy otrzymali polecenie wycofania ze sprzedaży popularnej w Białorusi książki “Rok 1984”.

Zakaz wydawania „1984” po białorusku jest bardzo symptomatyczny. W książce tej mowa właśnie o totalitarnych technikach kontrolowania języka i narzucania w ten sposób określonych zachowań i sposobu myślenia społeczeństwu.

W powieści Orwella po raz pierwszy pojawia się termin nowomowa. Chodziło tam o nowy język, stworzony na potrzeby władz totalitarnych. Jego ograniczony zasób słów, konstrukcji i skróty myślowe miały kierować jedynie do stereotypowego myślenia, uniemożliwiając wyrażanie sprzeciwu. Techniki analogiczne do języka opisanego w powieści Orwella znajdowano w języku partyjnych i państwowych ideologii totalitarnych. Eufemizmy używane w przekazie władz autorytarnych mają na celu maskowanie rzeczywistego stanu rzeczy. Jako pustosłowie, odnoszą się do czegoś w sposób niewskazujący na właściwe znaczenie danej rzeczy czy zjawiska. 

Nawet sam termin „nowomowa” był w powieści Orwella tego przykładem, gdyż termin sugeruje jedynie coś językowo nowego, unikając wskazania natury tego zjawiska. Niestety, bywa używany w dyskusji jako nieuczciwy argument, bazujący na powierzchownym brzmieniu: “Nowo-mowa” może się kojarzyć z “neo-logizmem” lub wszelką zmianą języków, a z drugiej strony z czymś negatywnym opisywanym przez Orwella. Korzystając z tego pomieszania pojęć, niektórzy używają tego słowa dla odrzucenia jakichś zmian w języku (np. gdy chcą zdewaluować język inkluzywny). Podczas gdy zmiany językowe od zawsze dawały nowe możliwości wyrażania, nowomowa ma określony cel polityczny i ogranicza myślenie. Upraszczające używanie terminu nowomowa rozmywa to pojęcie i umniejsza rzeczywistym przypadkom propagandy totalitarnej i łamania praw człowieka.