Narodowy Bank Polski wyemitował 15 grudnia 2021r. srebrną monetę kolekcjonerską z napisem: Dziękujemy służbie zdrowia za poświęcenie w czasie pandemii COVID-19. Określenie to wywołało oburzenie wśród pracowników ochrony zdrowia. Dlaczego? Czy chodzi w tym sporze o błąd językowy czy coś poważniejszego? Przyjrzymy się historii i znaczeniu tych określeń.

Ochrona czy służba zdrowia? Skąd „Służba”?

Do wybuchu I wojny światowej na terenie Królestwa Polskiego obowiązywał tzw. model policji lekarskiej. Nazwa pochodziła jeszcze z początków XIX wieku, kiedy to w 1808 r. rozdzielono starania o zabezpieczenie zdrowia publicznego pomiędzy ministra spraw wewnętrznych oraz ministra policji.

W 1939 roku weszła ustawa, która oficjalnie wprowadziła w życie nazwę „służba zdrowia”, zarządzaną przez Ministra Opieki Społecznej. W tamtych czasach z system ubezpieczeń zdrowotnych nie miał jednak charakteru powszechnego. Obejmował tylko niektóre grupy pracowników, a wyłączeni z niego byli na przykład chłop. Państwo nie uczestniczyło w finansowaniu świadczeń ubezpieczeniowych.

W PRL państwo przejęło obowiązek zapewnienia opieki zdrowotnej wszystkim obywatelom. Działalność systemu oparto na założeniach ustawy z 1939. Kluczowa była ustawa z 1948 „o zakładach społecznych służby zdrowia i planowej gospodarce w służbie zdrowia”, która nadała jej charakter działalności państwowej wzorując się na modelu radzieckim (model siemaszkowski: finansowanie ochrony zdrowia z budżetu państwa oraz powszechny, bezpłatny dostęp do świadczeń zdrowotnych). Prawo obywateli do ochrony zdrowi oraz pomocy w razie choroby lub niezdolności do pracy zostało w Konstytucji PRL 1952 zaliczone do praw obywatelskich. Słowo „służba” zdawało się więc historycznie zgadzać z założeniami ideologicznymi dawnych systemów.

Zmiana ustroju: ochrona zdrowia

Po ’89 nastąpiło przekształcenie systemu. Wejście w życie ustawy z 1999 spowodowało odejście od budżetowego systemu finansowania opieki zdrowotnej i przejście do systemu ubezpieczeniowego. Finansowanie świadczeń zdrowotnych realizowane było przez instytucje ubezpieczenia zdrowotnego. Wraz z tą zmianą organizacji, w dokumentach państwowych przestało funkcjonować określenie „służba zdrowia”, zastąpiły je „ochrona zdrowia”, „system opieki zdrowotnej”.

Polityczny wymiar określenia

Ochrona czy służba zdrowia? Sposób określania systemu opieki zdrowotnej stał się w ostatnich latach elementem debaty publicznej, szczególnie w związku z ideologicznymi skojarzeniami idącymi za używaniem danej nazwy.

– Rok temu zadeklarowałem, że moją misją jest przywrócenie ochronie zdrowia charakteru służby. Słowa te podtrzymuję, podkreślając, że idzie za nimi głęboka potrzeba zmian myślenia o systemie.
Konstanty Radziwiłł, 2016

– Patrząc z perspektywy tego zawodu nie sposób się nie zgodzić, że praca pielęgniarki jest służbą. Ale każda misja, także i ta, kosztuje. Jeżeli spojrzymy z kolei na system jak na ochronę zdrowia, to ciężar odpowiedzialności za zdrowie należy przenieść na każdego obywatela, który musi być świadomy co jest dla jego zdrowia dobre i co ma robić, aby zachować je jak najdłużej. Tutaj niezbędna jest edukacja.
Zofia Małas, prezeska Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, 2016

Polityczny wymiar określenia jest często podkreślany przez pracowników ochrony zdrowia. Na facebookowym, medycznie zaangażowanym fanpage’u Krew Mózg pojawił się w 2019, jeszcze przed pandemią, wpis krytykujący używanie słowa „służba”:

Według Wikipedii, źródła wcale nie tajemnego obecnie w Polsce, przy obecnej polityce zdrowotnej obowiązuje określenie „ochrona zdrowia” oraz „system ochrony zdrowia”. Niby proste, a jakoś ta służba tak się wszystkim podoba. Przypadek? Nie sądzę. Czytam książki i gazety, ale nie widzę nigdzie określenia Milicja Obywatelska, Urząd Ochrony Państwa i tak dalej. Nie widzę, bo nastąpiły pewne formalne zmiany. Tak jak w ochronie zdrowia, bo jaka to służba? O, taka.

Źródło

Autor zauważa też to, co często podnoszone jest przez środowisko ochrony zdrowia: za „służbą państwową” idą przywileje (typu wcześniejsza emerytura), której osoby pracujące w opiece zdrowotnej nie otrzymują.

Opinia środowiska

Ochrona czy służba zdrowia? „Służba zdrowia” jest to określenie, które częściej usłyszymy w mediach, np. od polityków, niż od samych pracowników ochrony zdrowia. Zdarza się go używać też na wymiennie niektórym dziennikarzom, jako synonim określenia „ochrona zdrowia”. Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie opublikowała nawet opinię prof. Bralczyka w tej sprawie, co można odczytywać jako próbę odwołania się do autorytetu w celu legitymizacji używania języka. Podczas tegorocznego protestu można było przeczytać na transparentach „ochrona zdrowia kona”.

Jak mówić?

Ochrona czy służba zdrowia? Dla wielu osób pracujących w systemie opieki zdrowotnej, oprócz prawnej niezgodności oraz historyczno-politycznej konotacji, słowo „służba” jest bliskie znaczeniowo „służeniu”, czyli wskazuje na zależność; podczas gdy „ochrona” jest wolna od tego skojarzenia. W internecie pojawiają się więc głosy osób pracujących takie jak: „Ja nie służę, ja pracuję w ochronie zdrowia”. W ten sposób domagają się oni uznania ich podmiotowości, a także godnych wynagrodzeń i warunków pracy (czego nie zastąpi tego idea służenie narodowi czy państwu). Nie można wymagać od kogoś ochrony zdrowia za cenę własnego życia i zdrowia. Dodatkowo, słowo „ochrona” podkreśla również rolę wszystkich osób zaangażowanych w ochronę zdrowia.