Jidysz, podobnie jak w przypadku innych języków żydowskich wyodrębnił się, gdy społeczności żydowskie zaczynały używać lokalnych języków.

Na tereny dawnej Polski zaczął docierać ok. XIIIw. Początkowo był to głównie język “codzienny”, w odróżnieniu od języka religijnego – hebrajskiego. Literatura w jidysz, również w Polsce, ma bardzo długą historię sięgającą średniowiecza. Kontynuacją tego była pierwsza drukowana książka w jidysz, która ukazała się już w 1534 r. w Krakowie. W 1932 aż 70% książek w jidysz zostało wydanych w Polsce.

Mimo to, przez długi czas jidysz nie uważano za oddzielny język. W Polsce, wraz z nastrojami antysemickimi, pojawiało się coraz silniejsze przeświadczenie na temat jidysz jako języka „dziwnego”. Nazywano go najczęściej „żydowskim żargonem”, „skażoną niemczyzną”, odbierając mu status pełnoprawnego języka. Było to widoczne w tekstach nacjonalistycznie nastawionych elit i książkach normatywnych na temat polskiego. Jidysz był, na równi z gwarami regionalnymi, uznawany za gorszy od standaryzującego się języka polskiego. Dodatkowo, przeświadczenie, że “obce = gorsze” sprawiało, że wszelkie naleciałości z jidysz do polskiego były stygmatyzowane.

Jednakże, językoznawcy, którzy nie mieli takich uprzedzeń traktowali jidysz jako język. W 1908 Jan Baudouin de Courtenay mówił:
“[N]a dobrą sprawę wszystkie języki można nazwać «żargonami». Zależy to jedynie od tego, pod jakim kątem na nie spojrzymy. Ta kapryśna terminologia zależną jest od gustu, od impresji, od sympatii i antypatii. Dla «istinno-russkogo» (prawdziwego Rosjanina) «żargonem» jest język małoruski, czyli ukraiński, a może nawet i polski. Co więcej, przecież tak zwany «żargon żydowski» jest dla każdego lingwisty oraz dla każdego człowieka nieuprzedzonego, obiektywnie patrzącego takim samym językiem myśli, uczuć, chceń i pożądań jak wszelki inny język.”