Dyskusja o wymowie słowa „jabłko” trwa już od dawna. Ostatnio w Gazecie Wyborczej pojawił się artykuł, w którym dr Hącia komentuje trzy rodzaje wymowy zapisane „jabłko, japłko i japko”. Powołuje się na słowniki oraz wypowiedzi Bralczyka i Miodka. W argumentacji dr Hąci pojawia się również oceniające założenie o lenistwie tych, którzy mówią „japko”.

W tym wpisie chcemy przyjrzeć się wymowie tego słowa z fonetycznego punktu widzenia. Chcemy powiedzieć więcej o tym, jak „jabłko” wskutek asymilacji (dźwięczność głoski /b/ upodabnia się do bezdźwięcznego /k/) jest wymawiane zwykle jako /japko/ oraz co się dzieje z „ł” w zbitce -błk-.

Jabłko czy japko: kogo słuchać i dlaczego?

W rzeczywistości słowniki różnią się trochę w określaniu, co jest „poprawne” (Jabłko czy japko?). Nie ma też w nich argumentacji, dlaczego taka, a nie inna forma ma być lepsza ani informacji o domniemanym szacunku idącym za jakąś formą. Kogo słuchać w tym przypadku, jeśli nigdzie nie podano argumentacji?

Czemu jap(ł)ko?

Asymilacja (upodobnienie) to zmiana dźwięku, w wyniku której niektóre głoski zmieniają się, by stać się bardziej podobne do innych sąsiadujących dźwięków.

Przykładem takiej asymilacji jest asymilacja dźwięczności, tzn. klasa spółgłosek zwana obstruentami w języku polskim upodabnia się względem dźwięczności w zbitkach (również w słowie „jabłko”). W poniższym przykładzie plus oznacza głoskę dźwięczną, a minus głoskę bezdźwięczną:

Mówiąc prosto, głoski w zbitkach upodabniają się do siebie. W mowie dzieje się to bardzo często.

W „jabłku” sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, gdyż pomiędzy dwoma dźwiękami pojawia się <ł>, czyli sonorant. Jest więc tak, „silny” sonorant znajdując się pomiędzy dwoma „słabymi” obstruentami osłabia się i zanika.

Rozważa się kilka powodów tego zjawiska. Jednym z nich jest budowa sylaby: w polskim nie ma zgłoskotwórczego <ł>, dlatego, żeby poprawić strukturę sylaby, dźwięk ten zanika. Innym wytłumaczeniem jest artykulacja, czyli droga, jaką język musi wykonać, żeby wymówić jakąś zbitkę. W przypadku -błk- bardzo trudne jest wymówienie tego bez dodania samogłoski, a w -płk- bez usunięcia osłabionego sonorantu. Wynika to wprost z budowy aparatu mowy.

Lenistwo a redukcje spółgłoskowe

W rozmowie GW pojawiła się taka argumentacja:

Wytłumaczeń fonetycznych dla redukcji <ł> jest kilka, czy to artykulacja, czy to struktura sylaby. Takie procesy zachodzą w różnych językach świata, również w polskim na drodze jego ewolucji. Można więc mówić o różnych tendencjach wynikających z samej natury języka i aparatu mowy. Sprawna komunikacja wiąże się, wg językoznawców, z ekonomizacją produkcji i posiadaniem zdolności rozpoznawania szybkiej mowy. Nie ma w tym nic z lenistwa. Użycie słowa „lenistwo” jest oceną pozanaukową, a nie obiektywnym opisem procesu językowego i nie powinno być stosowane jako argument.

Naukowe argumenty za redukcją

Nazywanie regularnej redukcji „leniwą wymową” nie wyjaśnia spójności i powszechności tego procesu. W rzeczywistości jest odwrotnie, tak spójny proces wynika z faktu, że mowa jest wysoce wyćwiczoną i precyzyjnie dostrojoną czynnością neuromotoryczną. Podobnie jak w przypadku innych wysoko wyćwiczonych wzorców ruchowych, efektywność osiągana jest poprzez automatyzację, która prowadzi do redukcji i nakładania się sekwencji gestów artykulacyjnych (Bybee 2012; Kapatsinski 2018; Browman & Goldstein 1991 i in.). Patrząc na to w ten sposób, ciężko jest mówić o braku szacunku. Można by mówić, że specyfika np. czyjegoś chodu jest brakiem szacunku, co brzmi już absurdalnie. Język jest jednak częścią ciała, polega na naszych mięśniach, tak samo sposób przemieszczania się.

Co na to Bralczyk i Miodek?

Tymczasem nam udało się dotrzeć do wypowiedzi obu profesorów. Niektóre proponowane przez nich warianty są dla nas zaskoczeniem: japfko? Ta forma jest o tyle dziwna, że bezdźwięczny odpowiednik <ł> nie powinien być spółgłoską szczelinową… Nie mamy też wciąż pewności, które jabłko (jabłko czy japko) jest tym właściwym.

Jak mówić?

Na koniec zawsze pojawia się to samo pytanie: jak mówić? Jabłko czy japko? A może jeszcze inaczej?

Dla nas odpowiedź jest prosta: mówcie tak, jak wam wygodnie.

Źródła

Odwiedź nasze social media: